piątek, 29 stycznia 2016

Rozdział 7 ♥

~Patrycja~
-Hej- przywitała się Natalia.
-Mam Ci tyle do powiedzenia ! - podbiegłam do Natalii i ją przytuliłam.
Usiadłyśmy na moim łóżku , pokazałam Natalii telefon i tą wiadomość od nieznajomego numeru .
-To pewnie Leo przecież dawałaś mu numer telefonu- zaśmiała się i zaczęła mi opowiadać swoją historię , słuchałam tego z bardzo dużym zaciekawieniem i byłam mega podekscytowana bo Charlie ją uratował!
-Charlie super hero - zaczęłyśmy się śmiać.
Zadzwonił do mnie telefon , to był Leo.
-Cześć- usłyszałam po drugiej stronie.
-No hej , Leo tak ? - zaśmiałam się .
-Tak , ja chciałem Ci tylko powiedzieć że to jest mój numer i zapytać jak się czujesz po wczorajszej imprezie ? - zapytał Leo.
-Nie jest źle - zaśmiałam się - jest teraz u mnie Natalia więc nie mogę rozmawiać , ale zadzwoń potem PAA - rozłączyłam się i wróciłam do rozmowy z Natalią.
~Leo~ 
Po rozmowie z Patrycją usłyszałem dzwonek do drzwi. Był to Charlie , mieszkaliśmy w osobnych domkach wynajętych przez nasze Mamy ale nie daleko siebie . Po kilku minutach był już u mnie.
-Muszę Ci się do czegoś przyznać i opowiedzieć co się wczoraj stało . - powiedział ze smutną miną i usiadł na łóżku . Odsłonił bandamkę dziwiło mnie to co zobaczyłem , obiecał mi że nigdy już nie sięgnie po żyletkę , były to świeże rany więc domyśliłem się że to przez Natalie . Kurde jemu naprawdę mega na niej zależy .
-Hej , co jest mów szybko!-nalegałem
Opowiedział mi całą wczorajszą i dzisiejszą sytuację . Byłem lekko zdziwiony bo on zna ją dopiero 3 dni a tak mu na niej zależy , chociaż   mi Patrycja też ciągle chodzi po głowie.
-Hej nie załamuj się , będzie dobrze przecież pogodziliście się i obiecaj mi znowu że tego nie zrobisz lepiej przyjdź do mnie i razem damy radę . - przytuliłem go bo był dla mnie jak brat i jak by mu się coś stało to ja bym się nie pogodził z tą myślą.
-CHŁOPCY OBIAD !- zawołała moja mama z kuchni więc obydwaj udaliśmy się na obiad.
~Natalia~
-No napisz do niego!- nalegała Patrycja  a ja nie wiedziałam co zrobić myśl o nim nie dawała mi spokoju , czemu nie wiem , trudno wzbudzić moje zaufanie a on zrobił to w 1 dzień.
-Dobra , jak tak nalegasz . - zaśmiałam się i wyjęłam telefon.
Napisałam mu SMS czy miałby ochotę się dziś jeszcze spotkać . On po kilku minutach odpisał że oczywiście i będzie po mnie o 17.00 pytał się też o Patrycję czy chcę iść z Leo się przejść ale ona powiedziała że się źle czuje , Leo zrozumiał a ja po woli zaczęłam zbierać się do domu musiałam się przebrać ponieważ zrobiło się mega ciepło.
Doszłam do domu była 16.30 -"dobra mam 30 minut , zdążę " - pomyślałam i poszłam do łazienki z przygotowanym zestawem ubrań . Ubrałam się , dodałam zdj na Snapa i wyszłam .
-Cześć- zobaczyłam że czeka już na mnie Charli , przytuliłam go na powitanie i udaliśmy się w stronę parku , miał ze sobą deskę kurde a ja założyłam takie obcasy . !
-Mogę pojeździć ? - zapytałam się przerywając narastającą cisze .
-Tak - z uśmiechem mi odpowiedział .
Kurde ja mam te obcasy jak się nie wywalę to będzie Cud. Ale wpadłam na pewien pomysł .
-Tylko wiesz jest problem. - mój wzrok wbiłam w ziemię.
-Jaki ? - zapytał
-Bo wiesz ja mam mega wysokie obcasy i boję się że nie będę w stanie utrzymać równowagi , czy mógł byś ? - zaśmiałam się wchodząc na deskę .
-A no okej. - również się zaśmiał po czym złapał mnie za biodra i trzymał abym nie zrobiła sobie krzywdy .
To było cudowne uczucie , jechaliśmy tak przez park śmiejąc się około 15 minut.
Stwierdziliśmy że jesteśmy zmęczeni i usiedliśmy na ławce.
-Mogę cię o coś zapytać ? - naglę odezwał się Charli.
-Tak pytaj.- odpowiedziałam zdziwiona.
-Czemu jesteś taka chuda ? Jesteś chora ? - spojrzał mi w oczy.
Dręczą mnie już takie pytania , każdy kto mnie poznają albo posądza mnie o Anoreksję albo się dopytuje czy nie jestem chora.
-Nie nic mi nie jest.- odpowiedziałam lekko zdenerwowana.
-Przepraszam że zapytałem. - usłyszałam po chwili od Blondyna.
-Nie masz za co tylko zaczyna mnie już to denerwować , że każdy myśli że coś mi jest , miałam wiele badań wszystko w porządku.-powiedziałam i spojrzałam w jego niebieskie tęczówki .
-To co tylko tydzień i koncert ! - dodałam po chwili aby rozładować napięcie .
-Tak bardzo się cieszę , mamy najlepszy Suport - zaśmiał się .
-Może chodźmy do mnie , pooglądamy jakiś film ? - dodałam . BOŻE CO JA ROBIĘ.
-No okej- uśmiechnął się do mnie szeroko .
20 minut później
Oglądaliśmy filmy u mnie w domu , zachciało mi się spać , położyłam się na jego klatce piersiowe i udawałam że śpię on po 5 minutach wstał , pocałował mnie w czoło.
-Dobranoc księżniczko- wyszeptał i wyszedł .
Zasnęłam z uśmiechem na ustach.


Jest i rozdział 7 ♥ Dziś może jeszcze będzie 8 ! :* W rozdziale 8 będzie więcej Leo i Pat ! <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz